Aktualności

Aaron Russell: Wielu w nas nie wierzyło

– W naszą grę przede wszystkim włożyliśmy dużo serca – mówi o występie Trentino Volley MVP Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy Aaron Russell.

  • Rewanż za mecz w Serie A
  • To jeden z najważniejszych medali Amerykanina
  • „Teraz będą na nas patrzeć nieco inaczej”

Zwycięstwo z Lube w finale Klubowych Mistrzostw Świata smakuje chyba doskonale, zwłaszcza, że w Serie A z nimi przegraliście.

– Chcieliśmy rewanżu i to była dobra okazja. Liga włoska jest bardzo wymagająca, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Graliśmy więc z pełnym zaangażowaniem sportowym, ale i sercowym.

…i serwisowym.

– Bardzo mocno serwowaliśmy, ale przez to podnosiliśmy swoje szanse w bloku i obronie, a to z takimi drużynami jak Cucine Lube jest niezwykle istotną wartością dodaną.

Co dla Ciebie znaczy Klubowe Mistrzostwo Świata?

– To na pewno jedna z najważneijszych medali które wygrałem. Pewnie wielu ludzi w nas nie wierzyło. Dlatego udowodnienie im, że się mylili jest dodatkowym smaczkiem, który daje satysfakcję.

Jesteście zespołem złożonym z mlodych, ale niesamowicie utalentowanych siatkarzy.

– Drużyna jest młoda, ale gra z sercem, jak widać. Chcemy to kontynuować, rozwijać w tym sezonie, bo rezerwy mamy jeszcze całkiem spore

Złoto klubowego mundialu sprawi, że zespoły w lidze włoskiej spojrzą na was inaczej?

– Perugia jest niesamowicie silna, ale ten turniej pokazał, że nie zawsze murowani faworyci zwyciężają. To pokazuje, że możemy rywalizować z każdym. Liga włoska jest niesamowicie mocna, pełna fantastycznych graczy. Bardzo dużo zawodników dobrze zagrywających. A teraz będą na nas patrzeć inaczej.

Dodaj komentarz

Facebook