Klub

Trentino Volley

Włochy

Trener :Angelo Lorenzetti
Gwiazda :Srecko Lisinac
Rok założenia :2000
Kraj :Włochy

SUKCESY


krajowe:

  • 4x mistrzostwo Włoch (2008, 2011, 2013, 2015)
  • 4x wicemistrzostwo Włoch (2009, 2010, 2012, 2017)
  • 3x Puchar Włoch (2010, 2012, 2013)
  • 2x Superpuchar Włoch (2011, 2013)


międzynarodowe:

  • 3x triumf w Lidze Mistrzów (2009, 2010, 2011)
  • 1x srebrny medal Ligi Mistrzów (2016)
  • 1x brązowy medal Ligi Mistrzów (2012)
  • 4x klubowe mistrzostwo świata (2009, 2010, 2011, 2012)
  • 2x brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata (2013, 2016)
  • 2x srebrny medal Pucharu CEV (2015, 2017)

HISTORIA

Kiedy w maju 2000 roku Diego Mosna, przedsiębiorca działający w firmie Diatec, zdecydował się zainwestować w klub z Trydentu, od razu niejako „wprowadził” go do Serie A, wykupując prawa do gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym we Włoszech. Po kilku miesiącach zwrócił się z prośbą o wsparcie do firmy Itas. Jej szefowi, Edo Benedettiemu, szybko spodobała się wizja utworzenia siatkarskiej potęgi i jego przedsiębiorstwo również stało się sponsorem tytularnym klubu.

Z każdym kolejnym rokiem do drużyny trafiały gwiazdy światowego formatu, ale na sukcesy trzeba było poczekać kilka lat. Kiedy jednak w 2008 roku po raz pierwszy sięgnęła po mistrzostwo Włoch, kolejne triumfy święciła już regularnie, zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Tak było do sezonu 2012/13, po którym to firma Itas wycofała się ze sponsorowania klubu. Wyraźnie obniżył on wtedy loty, ale zapaść nie trwała długo. Dziś Trentino Volley znów należy do ścisłej czołówki włoskich zespołów i ponownie każdy z rywali ponownie musi się z nim liczyć.

Bardzo ważną rolę w rozwoju tej drużyny odgrywali Polacy. Najbardziej spektakularnie prezentował się w niej przyjmujący Michał Winiarski, w latach 2006-2009, ale najdłużej w trydenckiej ekipie grał rozgrywający Łukasz Żygadło (2008-2012 i 2014-2015). Przez jeden sezon (2007/2008) zmiennikiem wielkiego Nikoli Grbica był na rozegraniu Jakub Bednaruk.

SKŁAD

Nr

Imię i nazwisko

Data urodzenia

Wzrost/waga

Pozycja

2

Aaron Russell

04.06.1993

205 cm/98 kg

Przyjmujący

3

Maarten Van Garderen

24.01.1990

200 cm/88 kg

Przyjmujący

4

Gabriele Nelli

04.12.1993

208 cm/100 kg

Atakujący

5

Oreste Cavuto

05.12.1996

199 cm/87 kg

Przyjmujący

6

Nicola Daldello

06.05.1983

185 cm/70 kg

rozgrywający

7

Luca Vettori

26.04.1991

199 cm/95 kg

atakujący

8

Carlo De Angelis

10.01.1996

190 cm/75 kg

Libero

9

Simone Giannelli

09.08.1996

199 cm/92 kg

Rozgrywający

10

Jenia Grebennikov

13.08.1990

188 cm/85 kg

Libero

11

Davide Candellaro

07.06.1989

200 cm/85 kg

Środkowy

15

Lorenzo Codarin

03.09.1996

200 cm/89 kg

Środkowy

20

Srecko Lisinac

17.05.1992

205 cm/90 kg

Środkowy

93

Uros Kovacevic

06.05.1993

198 cm/90 kg

przyjmujący

TRENER: Angelo Lorenzetti

Obejmując funkcję szkoleniowca Trentino Volley – przed rozpoczęciem sezonu 2016/17 – był świadomy tego, że czeka go niezwykle wymagające zadanie. Przede wszystkim dlatego, że przejmował schedę po Bułgarze Radostinie Stojczewie, czyli architekcie wszystkich największych sukcesów ekipy z Trydentu. W ciągu dwóch ostatnich lat Lorenzetti doprowadził ją do niezłych wyników, jakimi były wicemistrzostwo Włoch czy srebrny medal Pucharu CEV. Jednak w swoim trenerskim CV ma większe osiągnięcia.

Na tej płaszczyźnie realizuje się już długo, bo od 1988 roku. Najdłużej, bo łącznie siedem lat (2001-2004 i 2012-2016), pracował jak dotąd w klubie z Modeny, z którym dwa razy sięgał po scudetto i Puchar Włoch. Swój trzeci mistrzowski tytuł wywalczył w sezonie 2008/2009, kiedy to prowadził Coprę Piacenza. Przez całą trenerską karierę był związany z rodzimymi klubami. Prowadził także reprezentacje Włoch do lat 17 i 20.

Srecko Lisinac

środkowy
26 lat
206 cm

Nieczęsto zdarza się, by gracze występujący na pozycji środkowego byli najlepiej punktującymi w meczu. Tymczasem w przypadku 26-letniego Serba taka sytuacja przesadnie nie dziwi. W trakcie reprezentowania barw PGE Skry Bełchatów przez ostatnie cztery lata bardzo często bywał bowiem podstawową lub drugą opcją w ataku. Wszystko z racji imponującej skoczności i dynamiki, z jaką wykonuje akcje ofensywne.

– Srecko pod każdym względem należy do światowej czołówki na pozycji środkowego. Jeżeli mowa o ataku, na pewno jest w pierwszej trójce. Kiedy przygotowywałem się z reprezentacją Polski do meczu przeciwko Serbom, próbowaliśmy znaleźć jakieś jego zablokowane uderzenie. Dał się złapać blokiem raz na ponad 80 prób. Trudno więc ustawić przeciwko niemu konkretną taktykę – wyjaśniał dwa lata temu Oskar Kaczmarczyk, mający za sobą m.in. doświadczenia w roli statystyka i drugiego trenera polskiej drużyny narodowej.

Od tego momentu Lisinac jeszcze mocniej rozwinął skrzydła. Jego liczne doskonałe występy w PGE Skrze nie umknęły działaczom klubu z Trydentu, którzy osiągnęli swój cel i zakontraktowali go po zakończeniu sezonu 2017/18.

Facebook