Aktualności

KMŚ pod Jasną Górą: „Częstochowa tęskni za wielką siatkówką”

Jeszcze na początku XXI wieku było to miasto, do którego regularnie przyjeżdżali najlepsi siatkarze, nie tylko z Polski, ale i całej Europy. Teraz Częstochowa próbuje odbudować swoja pozycję. Klubowe Mistrzostwa Świata, których finał odbędzie się właśnie tutaj, powinny w tym pomóc.

  • Powrót Dawida Murka: „to ta sama, rodzinna Częstochowa”
  • Krzysztof Ignaczak mówi o tym, jak miasto czeka na siatkarzy
  • Piękna hala, świetni i głodni emocji kibice, to będzie fantastyczny turniej

Kiedy dwa sezony temu Tauron AZS Częstochowa spadł z PlusLigi, można było odnieść wrażenie, że kończy się pewna era. Walka o to, by zespół jednak pozostał w najwyższej klasie rozgrywkowej trwała bardzo długo, ale zakończyła się fiaskiem, gdy w barażach o miejsce w elicie częstochowianie przegrali z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. To poniosło za sobą kolejne zmiany. Odszedł cały zarząd, wymieniono niemal wszystkich zawodników, a klub musi odbudowywać swoją markę w I lidze.

– To nie jest projekt na jeden rok, a na dwa-trzy lata. To nie jest łatwe, że pstrykniemy palcem i będziemy w PlusLidze. Zdajemy sobie sprawę z tego, że zaczynamy od zera. Fajnie by było, jakby się udało wrócić po roku do elity, ale wiemy, że nie będzie łatwo i wesoło. Musimy się na PlusLigę przygotować sportowo, organizacyjnie i finansowo – mówił jesienią 2017 roku Krzysztof Stelmach, były gracz AZS-u, który w poprzednim sezonie prowadził drużynę na zapleczu PlusLigi.

W Częstochowie potrzebny jest klub na solidnych fundamentach.

–  Jesteśmy z tego miasta i od najmłodszych lat kibicujemy AZS-owi. Pomysł na to, by włączyć się w odbudowę wielkiego AZS-u pojawił się w momencie, gdy klubowi było ciężko. Serce bolało, gdy się na to patrzyło. Stwierdziliśmy, że to dobry moment, by przyjechać do Częstochowy z poczuciem misji i walki o odbudowę AZS-u – tłumaczył Kamil Filipski, prezes klubu.

Już w maju pojawiła się realna szansa na to, by klub spod Jasnej Góry wrócił do PlusLigi. Wygrał rozgrywki I ligi, ale przegrał, po barażach, z Chemikiem Bydgoszcz. Mimo bardzo dobrego wyniku przez wiele miesięcy trwała walka o to, by AZS otrzymał licencję na grę na zapleczu ekstraklasy, ze względu na problemy finansowe.

– Wszyscy chyba słyszeli o kłopotach naszego klubu, więc nie ma sensu się powtarzać. To wszystko jest u nas w tej chwili trochę na ostatnią chwilę, lecz najważniejsza pozytywna informacja jest taka, że AZS zagra w I lidze. Władze klubu zrobiły wszystko, żeby dostać licencję na grę, a ja wierzę, że z czasem to wszystko będzie dobrze wyglądać – przekonywał Dawid Murek, który zdecydował, że powróci do Częstochowy, by pomóc Tauronowi AZS-owi wrócić do PlusLigi.

Trzykrotny mistrz Polski w swojej karierze zaliczył już dwa długie epizody w tym klubie. Nie ukrywa, że jest bardzo związany z Częstochową

– To ta sama, rodzinna Częstochowa, z naszym domem. W ostatnich sezonach, gdy grałem w Bydgoszczy czy Szczecinie, w wakacje wracaliśmy pod Jasną Górę, do siebie. Teraz wróciliśmy już na dobre. AZS był, jest i będzie w moim sercu, czuję olbrzymi sentyment wobec tej drużyny. Dlatego gdy przyszła propozycja z klubu, nawet chwili się nie zastanawiałem. Najpierw mówiliśmy o libero, teraz może będzie to przyjęcie z atakiem. Zobaczymy, dam z siebie tyle, na ile pozwala mi zdrowie. Mam świadomość, że nie jestem już tym samym Dawidem Murkiem co kiedyś. Po drodze było trochę kontuzji, a uraz z Kędzierzyna-Koźla zabrał mi bardzo wiele. Siatkówka nadal jednak mnie cieszy, wywołuje uśmiech na mojej twarzy, więc będę się nią bawił – podkreślił.


W czerwcu 2015 roku reprezentacja Polski grała w Częstochowie w ramach Ligi Światowej (Fot. hala-czestochowa.pl/Leszek Pilichowski).

Dość niedawno Tauronowi AZS-owi urósł nowy konkurent i to w tym samym mieście. W I lidze występuje bowiem Exact Systems Norwid Częstochowa, klub prowadzony przy IX Liceum Ogólnokształcącym w Częstochowie, który do niedawna oparty był na wychowankach, a teraz sytuacja nieco się zmieniła. Zespół prowadzi trener Radosław Panas.

– Nie zapominamy o pracy z młodzieżą i naszych wychowankach. Mamy kilku chłopaków ze Spały, z reprezentacji Polski. Oczywiście zaczęli z nami przygotowania również najlepsi chłopcy z trzeciej klasy liceum, z naszej szkoły. Chcemy ich również wprowadzać. Będzie jedno, dwa miejsca w czternastce, być może któryś z nich się załapie do głównego zespołu. Chcemy się rozwijać, ale nie zapominamy, skąd wyrośliśmy – podkreślił szkoleniowiec siódmej drużyny I ligi ubiegłego sezonu.

Krzysztof Ignaczak, ambasador KMŚ, niedawno również przypomniał, jak bardzo Częstochowa tęskni za wielką siatkówką. Ta zawita pod Jasną Górę już 1 i 2 grudnia. Przecież to właśnie tutaj – w pięknej i nowoczesnej hali – zostaną rozegrane najważniejsze spotkania Klubowych Mistrzostwa Świata siatkarzy. Oby to okazało się kolejnym bodźcem, który na nowo wzbudzi popyt na siatkówkę w tym mieście.

Dodaj komentarz

Facebook