Aktualności

Maurice Torres: Damy z siebie wszystko, aby awansować do strefy medalowej Klubowych Mistrzostw Świata

– Żaden zespół nie znalazł się na klubowym mundialu przez przypadek. Czekają nas niezwykle zaciekłe bitwy – mówi portorykański atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, który zasilił szeregi mistrzów Polski przed sezonem 2017/18.

  • „Możemy postawić się grupowym rywalom tylko wtedy, gdy zaprezentujemy pełnię swoich umiejętności”
  • Torres atakuje rzadziej niż w poprzednim klubie – CMC Ravennie
  • ” ZAKSA dysponuje naprawdę dużą liczbą atutów w ofensywie”

Jakie są pańskie wrażenia po dwóch miesiącach rywalizacji w PlusLidze?
Jestem szczęśliwy, ponieważ za mną wspaniały okres. Co prawda zajęło mi chwilę przystosowanie się do ligi oraz stylu gry, jaki prezentuje ZAKSA, ale coraz bardziej mi on odpowiada. Czas pracuje na moją korzyść, a obok siebie mam wspaniałych kolegów. Wszyscy pracujemy w świetnie zorganizowanym klubie, pod wodzą bardzo dobrego trenera.

Wszystkie dotychczasowe mecze zaczynał pan w wyjściowym składzie. To kwestia tego, by jak najszybciej zgrać się z rozgrywającym Benjaminem Toniuttim?
Dokładnie o to chodzi. Większość moich klubowych kolegów gra już ze sobą przynajmniej od roku, a wielu nawet od paru lat. Jestem jednym z nielicznych zawodników, którzy dołączyli do klubu w lecie, więc zdawałem sobie sprawę, że czeka mnie nie lada wyzwanie. Ale u boku takich graczy jak Toniutti, Sam Deroo czy Paweł Zatorski, proces aklimatyzacji w zespole staje się znacznie łatwiejszy. Bardzo się cieszę, że tak szybko odnalazłem swoje miejsce.

W jednym z wywiadów Toniutti podkreślił, że nie atakuje pan w ZAKSIE tak często jak w poprzednim klubie – CMC Ravennie.
Style gry obu ekip rzeczywiście się od siebie różnią. ZAKSA dysponuje naprawdę dużą liczbą atutów w ofensywie. Mamy znakomitych środkowych i przyjmujących, dlatego proporcjonalnie dzielimy pomiędzy siebie odpowiedzialność . Wszyscy wiedzą, jaką rolę mają do odegrania. Wszechstronność czyni pracę każdego z nas łatwiejszą, a zarazem mocno utrudnia życie naszym kolejnym rywalom.

Może pan powiedzieć, że polscy kibice widzieli już najlepszą wersję Maurice’a Torresa?
Jeszcze jej nie widzieli. Moja forma wraz z biegiem czasu powinna zwyżkować. Przed nami ciągle bardzo dużo grania, na kilku frontach: w PlusLidze, Lidze Mistrzów czy Klubowych Mistrzostwach Świata. Tak więc mam jeszcze czas, by pokazać pełnię swoich możliwości. Jak dotąd pokazałem pewną ich część, ale stać mnie na więcej i postaram się to udowodnić.

A coś szczególnego pana zaskoczyło podczas pierwszych miesięcy pobytu w Polsce?
Nieszczególnie, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że czekają nas wymagające wyzwania. W PlusLidze jest dużo dobrych drużyn, więc praktycznie w każdym meczu musimy grać na maksimum możliwości. Jeżeli tego nie czynimy, ryzykujemy przegraną bądź przynajmniej utratą punktu. Kładziemy nacisk na to, by nie lekceważyć żadnego rywala. Przed nami trudny, ale jednocześnie bardzo interesujący sezon.

We wspomnianych przez pana Klubowych Mistrzostwach świata, w przeciwieństwie do PlusLigi, nie będziecie pełnić roli faworyta.
Nasza grupa jest rzeczywiście bardzo trudna. Żaden zespół nie znalazł się na klubowym mundialu przez przypadek. Czekają nas niezwykle zaciekłe bitwy. Możemy postawić się grupowym rywalom tylko wtedy, gdy zaprezentujemy pełnię swoich umiejętności. Udział w tak dużym wydarzeniu jest jednak dla nas ogromną nobilitacją i na pewno damy z siebie wszystko, by awansować do strefy medalowej.

Klubowe Mistrzostwa Świata 2017 bilety

Facebook