Aktualności

Nasz raport: jak w ubiegłym tygodniu grali uczestnicy KMŚ?

Najbardziej spektakularny wynik zanotowali w ostatnich dniach siatkarze Zenitu Kazań, którzy sięgnęli po Puchar Rosji. Równie dobrze radziła sobie jednak większość pozostałych uczestników Klubowych Mistrzostw Świata, w tym ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów.

  • 13. ligowe zwycięstwo mistrzów Polski. Z rzędu!
  • „Jestem bardzo zadowolony z postawy kolegów, bo świadczy ona o tym, że mamy mocną i bardzo wyrównaną drużynę”
  • Wilfredo Leon nie do zatrzymania. Zdobył 22 punkty

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Mistrzowie Polski unaocznili wszystkim, jaka różnica dzieli obecnie pierwszą i ostatnią drużynę w tabeli PlusLigi. Przed własną publicznością pokonali Dafi Społem Kielce, pozwalając rywalom łącznie na zdobycie jedynie 46 „małych” punktów. Do sukcesu poprowadził kędzierzynian rozgrywający Benjamin Toniutti, wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

Było to już 13. ligowe zwycięstwo ZAKSY z rzędu w obecnym sezonie. Tak imponująca passa pozwala jej zdecydowanie prowadzić w rozgrywkach. Okazję do przedłużenia wybornej serii siatkarze z Kędzierzyna-Koźla będą mieć dopiero w drugiej połowie grudnia, już po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata.

PGE Skra Bełchatów
Powody do radości mieli też w miniony weekend aktualni wicemistrzowie Polski. Wygrali 3:1 z Espadonem Szczecin i zarazem potwierdzili, że w tym sezonie nie mają sobie równych na własnym terenie. Nagroda MVP powędrowała w ręce libero PGE Skry, Kacpra Piechockiego. Ponadto do gry, po lekkim urazie, powrócił kapitan i atakujący bełchatowian, Mariusz Wlazły.

– Byłem kontuzjowany, siedziałem w domu i nie mogłem pomóc kolegom, a oni sobie świetne poradzili i wygrywali. Jestem bardzo zadowolony z ich postawy, bo świadczy ona o tym, że mamy mocną i bardzo wyrównaną drużynę – wyjaśniał Wlazły.

Zenit Kazań
Rosyjski potentat dołożył do swojego dorobku kolejne trofeum. Aktualni triumfatorzy Ligi Mistrzów zostali zwycięzcami Pucharu Rosji. W półfinale pokonali 3:1 Lokomotiw Nowosybirsk, a w finale ograli 3:2 Kuzbass Kemerowo. Jednakże o tym, jak mocno musieli się namęczyć, by sięgnąć po trofeum, świadczy fakt, że dwa sety w decydującym meczu wygrali na przewagi. Najwięcej punktów (22) zdobył przyjmujący Wilfredo Leon.

Cucine Lube Civitanova
Praktycznie żadnych problemów z pokonaniem na wyjeździe Calzedonii Verona nie mieli aktualni mistrzowie Włoch. W każdym z trzech setów triumfowali zdecydowanie (kolejno do 12, 20 oraz 18) i szybko dopisali do swojego konta kolejne punkty. Mają ich obecnie 29 i przewodzą w tabeli Serie A.

– Dobrze zagraliśmy we wszystkich podstawowych elementach. Osobiście jednak uważam, że zawsze może być lepiej. Samemu również mogłem dać drużynie nieco więcej i będę pracować nad tym, by w kolejnych spotkaniach spisywać się jeszcze korzystniej – mówił Cwetan Sokołow, który zdobył 17 „oczek”, przy 71-procentowej skuteczności w ataku.

Sarmayeh Bank VC
Dominacja mistrzów Azji w lidze irańskiej uwidacznia się coraz bardziej. W starciu dwóch niepokonanych wcześniej drużyn, nie dali oni bowiem szans Shahrdari Tabriz, zwyciężając 3:0. Tym samym ich przewaga nad wspomnianym rywalem powiększyła się już do siedmiu punktów.

– Wygraliśmy wszystkie 10 spotkań, ale wbrew pozorom żadne zwycięstwo nie przyszło nam łatwo. W drugiej części sezonu o sukcesy będzie nam trudniej, ponieważ wszyscy rywale będą już wiedzieć o nas więcej. Mam jednak nadzieję, że damy radę obronić mistrzostwo – mówił Mahdi Marandi, libero Sarmayehu.

Sada Cruzeiro
Kolejny triumf zapisali też na swoim koncie aktualni klubowi mistrzowie świata. Ograli oni bez straty seta na wyjeździe ekipę Volei Renata. Pierwszoplanową rolę w tej potyczce odgrywał rozgrywający Nicolas Uriarte, uhonorowany statuetką dla najlepszego siatkarza na boisku. Sada zakończyła pierwszą część zmagań w fazie zasadniczej na pozycji lidera.

– Zdawaliśmy sobie sprawę z rangi meczu przeciwko Volei Renata. Wygrana dała nam duży komfort w lidze i pozwoli w pełni skupić się na przygotowaniach do Klubowych Mistrzostw Świata – podkreślał główny bohater widowiska.

Personal Bolivar
Nic nie zmienia się w szeregach mistrzów Argentyny, jeśli chodzi o ich dyspozycję. Choć nadal zajmują 3. miejsce w ligowej tabeli, wciąż prezentują niestabilną formę. W ubiegłym tygodniu rozegrali dwa wyjazdowe mecze, z których jeden przegrali i jeden wygrali. Niepowodzenie zanotowali w konfrontacji z liderem – Ciudad Voley, ulegając mu 0:3. Później, w takim samym stosunku, okazali się lepsi od UNTREF Voley.

W obu starciach zdecydowanie najjaśniejszą postacią Personalu był atakujący Theo Lopes. Z meczu na mecz potwierdza on, że to właśnie jego będą musieli obawiać się najbardziej rywale argentyńskiej drużyny podczas KMŚ.

Shanghai Volleyball Club
Mistrzowie Chin zaliczyli pierwszą wpadkę w sezonie. Przegrali na własnym terenie z Shangdong Volleyball 1:3, choć dwa tygodnie temu zwyciężyli z tym rywalem na wyjeździe również po czterosetowej batalii.

Tym razem w odniesieniu sukcesu nie pomogły im niezłe występy przyjmującego Juliena Lyneela i środkowego Zheji Zhanga. Obaj wywalczyli po 14 punktów.

Klubowe Mistrzostwa Świata 2017 bilety

Facebook